model 31 ryszard walo teoria wszystkiego
 

Słowo wstępne

Fizycy milczą już 346 dni.

MODEL 31 jest modelem atomu. Jego "graficzny obraz" wygląda tak >

Integralną częścią tego modelu, jego zwieńczeniem są fundamentalne wyniki badań fizyków wykonane w zeszłym wieku. Chodzi tu o pierwsze energie jonizacji atomów poszczególnych pierwiastków układu okresowego. Energie te, po przeliczeniu ich na odległość elektronów walencyjnych od jądra (wg klasycznego wzoru wynikającego z prawa Coulomba) wykazały, że w budowie atomów panuje niewyobrażalny porządek, ład i harmonia.

Z rozkładu elektronów walencyjnych w atomach widać między innymi, na czym polega tworzenie okresów w układzie okresowym pierwiastków, gdzie jest właściwe miejsce wodoru w tym układzie, dlaczego takie a nie inne miejsce zajmują w nim metale przejściowe, lantanowce, czy aktynowce. Z tego ładu i harmonii nie „wyłamał” się ani jeden z 92 elektronów walencyjnych pierwiastków układu okresowego, czyli ani jedna z 92 zmierzonych przez fizyków wartości energii jonizacji nie przyjęła odbiegającej od schematu wartości.

W opracowaniu tym, inwencja autora na temat budowy atomu skończyła się na etapie jądra atomowego. Dalszy postęp stał się możliwy tylko i wyłącznie dzięki wyżej wymienionym wynikom badań. Udział autora w stworzeniu rozkładu elektronów walencyjnych w MODELU 31 jest zerowy. Jest to od początku do końca „dzieło” fizyków.

Ten niesamowity porządek w rozkładzie elektronów walencyjnych w MODELU 31 stał się widoczny, dopiero po rozdzieleniu protonów w jądrach atomowych na parzyste i nieparzyste. Wydaje się to proste, ale przez sto lat nikt nie wpadł na taki pomysł. Autor niestety też nie doznał olśnienia. Rozdział protonów w jądrach atomowych na parzyste i nieparzyste, to wynik długich i nudnych rozważań teoretycznych autora przedstawionych w dalszej części niniejszego opracowania >

Tak wyglądają w/w fundamentalne wyniki badań bez podziału protonów w jądrze atomowym na parzyste i nieparzyste:

energia jonizacji atomów

Powyższe wyniki badań były i są fundamentalne dla fizyki. Badania te powinny były być drogowskazem dla fizyków. One zachęcały fizyków XX wieku. Panowie, tak trzymać! Idźcie tą drogą. Jednocześnie ostrzegały twórców mechaniki kwantowej. Uwaga! Całkowity brak spójności z fundamentami fizyki. Nie tędy droga. Lecz było to wołanie na puszczy. Najdonioślejsze w historii wyniki badań trafiły do lamusa. Tam sto lat czekały na swoje pięć minut.

Rozdział protonów na parzyste i nieparzyste wykazał taki sam niewyobrażalny ład i porządek w budowie dowolnego atomu.

Np. schemat budowy atomu argonu wg Modelu 31 wygląda tak. Wartości liczbowe przy każdym elektronie są to odległości od jądra atomu wyliczone na podstawie klasycznego osiemnastowiecznego wzoru Coulomba. Warto zwrócić uwagę na zależności, jakie występują w tym modelu atomu.

Elektrony protonów nieparzystych znajdują się zawsze bliżej jądra niż elektrony protonów parzystych. Po dwóch elektronach następuje bardzo wyraźny (pięciokrotny) wzrost odległości elektronów od jądra. Podobny (trzykrotny) wzrost odległości obserwuje się po następnych czterech parach (ośmiu) elektronach. Odległość elektronu walencyjnego od jądra jest zdecydowanie większa od odległości pozostałych elektronów. Takie same zależności czytelnik znajdzie w dowolnym atomie, jeśli zada sobie trud wyliczenia odległości elektronów od jądra w sposób przedstawiony na stronie 38 i 39 niniejszego opracowania.

Ciekawostką w powyższym modelu jest to, że każdy atom, oprócz elektronu walencyjnego posiada odpowiadający mu, proton walencyjny. I druga, niezwykle istotna ciekawostka. Ogniwami łańcucha jądrowego atomowego są jądra helu (proton – neutron – neutron - proton). Jądra te, emitowane są przez atomy pierwiastków promieniotwórczych, jako cząstki alfa. Więcej szczegółów odnośnie budowy atomu można znaleźć na stronie 45 niniejszego opracowania.


Chcąc odrzucić MODEL 31 fizycy musieliby wykazać, że w modelu tym nie ma żadnego ładu, porządku, oraz że fundamentalne wyniki badań ich poprzedników nie stanowią integralnej części tego modelu, nie legitymizują go, nie są jego zwieńczeniem.

Tego żaden fizyk nie wykaże, bo jest to fizycznie niemożliwe. Ale też żadna osoba, w jakikolwiek sposób profesjonalnie związana z fizyką nie przyzna, że jest to dobry model atomu. Wynika to z czysto ludzkich, subiektywnych względów.

Pozostaje, więc tylko milczeć.

 

Ten przewidziany wyżej „wirtualny marsz milczenia” społeczności fizyków rozpoczął się we wrześniu 2009 r.
Na jego czele kroczą polscy fizycy znani z „pierwszych stron gazet”.

1) Prof. Andrzej Staruszkiewicz (Institute of Physics, Jagiellonian University)
2) Prof. Jerzy Lukierski (Institute of Theoretical Physics, University of Wroclaw)
3) Prof. Łukasz Turski (Center for Theoretical Physics of the Polish Academy of Sciences)
4) Prof. Andrzej Wróblewski (Institute of Experimental Physics, University of Warsaw)
5) Prof. Jerzy Kowalski-Glikman (Institute of Theoretical Physics, University of Wroclaw)
6) Prof. Iwo Białynicki-Birula (Center for Theoretical Physics of the Polish Academy of Sciences)

Następnie do „marszu milczenia” dołączyli: pełna lista tutaj >

A co na temat MODELU 31 sądzą osoby niezwiązane profesjonalnie z fizyką, ale nią się interesujące?
Od czasu do czasu autor otrzymuje takie listy >

Notka 06.02.2010r.

Sygnały płynące od czytelników wskazują, że powyższy „żółty” fragment WSTĘPU wymaga szerszego omówienia. Jest problem zawierający się w pytaniu.

Dlaczego "puzzle" fizyków (pierwsze energie jonizacji wszystkich pierwiastków)z niespotykaną precyzją utworzyły na planszy modelu 31 obraz układu okresowego pierwiastków? Ten "obraz" jest modelem atomu i jednocześnie pełni rolę doświadczenia rozstrzygającego dla tego modelu, gdyż jego składnikiem są niepodważalne wyniki badań fizyków XX wieku. I na temat tego "obrazu" należałoby dyskutować.

Można zacząć tak.

Model budowy atomu (model 31) jest fałszywy, bo jest niezgodny z aktualnie obowiązującymi poglądami na temat budowy atomu. Ale jaka jest siła tego argumentu, jeśli model 31 tworzą i weryfikują fundamentalne wyniki badań fizyków.

Może, więc inaczej.

Model 31 jest fałszywy, bowiem opiera się na modelu jądra atomowego niezgodnym z aktualnie obowiązującymi poglądami. Ale jaka jest siła tego argumentu, jeśli na bazie tego modelu fundamentalne wyniki badań fizyków utworzyły układ okresowy pierwiastków.

Może, więc tak.

Model 31 jest fałszywy, bo użyte do jego potwierdzenia wyniki badań fizyków są niewiarygodne. Ale jaka jest siła tego argumentu, jeśli są to wyniki badań wykonane przez samych fizyków, wielokrotnie powtórzone, sprawdzone i zapisane w tabelach podręczników fizyki, z dokładnością do czwartego miejsca po przecinku.

Może, więc jeszcze inaczej.

Autor manipuluje wynikami badań, dopasowuje teorię do wyników badań. Ta sprawa wygląda tak. W tworzeniu modelu 31 po dojściu do modelu jądra, autor trafił na barierę nie do przejścia. Nie miał żadnego pomysłu na to w jakich odległościach od jądra umieścić elektrony tak, żeby powstały modele atomów poszczególnych pierwiastków. Był model jądra z podziałem protonów na parzyste i nieparzyste, ale dalej ściana. Było to stresujące, bowiem autor zdawał sobie sprawę, że bez sensownego rozmieszczenia elektronów w atomie każdy fizyk skwituje sprawę krótko. Teoria niezgodna z aktualnie obowiązującymi poglądami. Nie warto nawet wnikać w szczegóły. Koniec, kropka. I wtedy zwrócono uwagę na energie jonizacji atomów zapisane i skatalogowane w podręcznikach fizyki. Okazało się, że mając te energie, z wzoru Coulomba można wyliczyć odległość każdego elektronu od jądra atomu. Tak też uczyniono i tak przełamany został w/w impas, model 31 został dokończony dzięki wynikom badań fizyków. Tak więc nie ma tu dopasowywania teorii do wyników badań, to wyniki badań fizyków zakończyły budowę modelu atomu, zwieńczyły go w dość spektakularny sposób. Jeśli nie można wykazać fałszywości modelu 31, to należałoby przyznać, że poprawnie przestawia on budowę atomu. Ale tego żaden fizyk nie uczyni, bo przyznając, że jest to poprawny model atomu zakwestionuje cała „swoją” fizykę. Pozostaje więc milczeć. Jednak nie jest to milczenie na zasadzie milczę, bo tak chcę, lecz bardziej na zasadzie milczę, bo muszę.

Notka 13.02.2010r.

Dawno temu w Ameryce Richard Feynman powiedział. „Całą mechanikę kwantową można wyprowadzić z doświadczenia z dwiema szczelinami”. Aby zobaczyć jak doświadczenie z dwiema szczelinami może pogrążyć całą mechanikę kwantową zapraszam na stronę 69 niniejszego opracowania

Notka 18.02.2010r.

Światło i dźwięk to dwa powszechnie znane zjawiska fizyczne. Mniej znane jest to, że oba te zjawiska, w doświadczeniu z dwiema szczelinami dają identyczny wynik. W obu przypadkach obserwuje się interferencję (nakładanie się) fal. Dźwięk jest to podłużna fala gazowa. A co to jest światło? Uważa się, że światło to fala poprzeczna. Czyli dwa różne rodzaje fal rozchodzące się w diametralnie różny sposób, w doświadczeniu z dwiema szczelinami dają identyczny efekt. To jest poważny problem, o którym cicho sza. Szersze naświetlenie tego problemu można znaleźć na stronie 54 niniejszego opracowania.

Notka 20.02.2010r.

Gdzieś w zakątku Internetu jakiś anonim kryjący się pod pseudonimem placownik nabazgrał. „Przy rysunku nr 1 zacząłem się tak śmiać, że dalej czytać nie mogłem”. Oj niedobrze, zaniepokoił się autor Modelu 31. Ktoś uporał się z powyższym modelem atomu, a teraz przeszedł do analizy szczegółów. Ale po chwili przyszła konstatacja. Przecież ten anonim zaczął się śmiać nie znając pointy „dowcipu”. Jego śmiech był bezprzyczynowy, bezsensowny, głupi - chciałoby się rzec. Napięcie opadło, www.ryszardwalo.pl znowu jest spokojny, wyluzowany.

Notka 03.03.2010r.

Sprawa wodoru.

Otwieramy jakiś kolorowy układ okresowy, najlepiej ten /www.chemik.edu.pl/ . Przyglądamy się uważnie. Po prawej stronie widzimy niemetale. Po lewej stronie znajduje się istne morze metali. A z tego morza wystaje wodór, umieszczony bezsensownie, jak latarnia morska na środku oceanu. A dodatku tenże wodór / H/, najaktywniejszy niemetal tkwi w jednej grupie z najaktywniejszym metalem, fransem / Fr/. To przecież absurd. Fizyka współczesna znowu ma duży problem. A gdzie można się z nim bliżej zapoznać? W podręcznikach fizyki go nie ma, ale znajdziemy go, gdy uniesiemy róg dywanu. Tam jest zamieciony. Znajduje się tam tak długo, że przestał być problemem fizyki. Stał się jej kanonem. Fizyk mówi o nim po prostu. Ten typ tak ma. I żeby stać się bardziej wiarygodnym powtarza za Feynmanem. „Mam nadzieję, że zaakceptujecie naturę taką, jaka jest – absurdalną”. Ktoś może powiedzieć. Krytykować łatwo. Taki jesteś mądry. Pokaż, co potrafisz. Autorowi dwa razy powtarzać nie trzeba. Zapraszam na stronę 47 niniejszego opracowania. Jest tam przedstawiony układ okresowy pierwiastków bez anomalii, w którym wodór zajmuje miejsce zgodne z logiką i zdrowym rozsądkiem, czyli wśród niemetali. Należy dodać, że wzmiankowany układ okresowy nie powstał ad hoc, z potrzeby chwili, lecz jest naturalną konsekwencją Modelu 31, jest wtórny do tego modelu, jest jego uproszczonym zapisem. Wprawdzie nie zawiera on w sobie tyle informacji, co Model 31, ale jest prosty, elegancki i piękny, jak fizyka klasyczna.

Notka 09.03.2010r.

Dziwna własność fali elektromagnetycznej.

Długość fali jest to prędkość fali podzielona przez jej częstotliwość. Prędkość fali elektromagnetycznej jest stała (wynosi 297 792 458m/s), czyli długość tej fali zależy tylko od jej częstotliwości. Im mniejsza jest częstotliwość fali elektromagnetycznej, tym większa jest jej długość. Przy dużych częstotliwościach rzędu miliardów drgań na sekundę wszystko wygląda normalnie. Długości fal są rzędu nanometrów. Bez trudu można wyobrazić sobie falę świetlną, mającą częstotliwość drgań rzędu miliardów herców i długość rzędu kilkuset nanometrów. Należy ona do mikroświata. Jednak przy zmniejszaniu częstotliwości pojawiają się problemy. Fala elektromagnetyczna o częstotliwości drgań rzędu kilku herców posiada długość rzędu kilkudziesięciu tysięcy kilometrów. Czyli subatomowa fala elektromagnetyczna zmniejszając swoją częstotliwość rozrasta się do rozmiarów wręcz kosmicznych? W jaki sposób? Obecnie nikt nie wysuwa hipotezy, że bardzo krótkie fale elektromagnetyczne są innej natury, niż fale bardzo długie. Gdzie w takim razie tkwi błąd? Błąd tkwi w tym, że częstotliwość drgań nie może być zawsze kojarzona z falą. Częstotliwość drgań posiada także każdy oscylator. Oscylator poruszający się w przestrzeni posiada też prędkość, drugą własność przypisywaną fali. Jednak oscylator, posiadający nawet dwie własności fali (częstotliwość i prędkość) nadal nie jest falą, tylko poruszającą się drgającą cząstką. I jeżeli prędkość takiej drgającej cząstki podzielimy przez jej częstotliwość drgań to, chociaż od strony matematycznej wszystko będzie w porządku, nie otrzymamy długości fali tej cząstki (bo nie jest ona falą), tylko popełnimy błąd opisany powyżej i wyjdą nam absurdy. Powyższe rozważania stanowią kliniczny przykład tego, jak stosowanie matematyki do zjawisk fizycznych, których istoty nie znamy lub nie do końca znamy, może zaprowadzić nas na manowce. Matematyka jest solą fizyki, trzeba ja używać do smaku. Używana bez umiaru szkodzi. Ale wracając do tematu. Te wspomniane wyżej drgające i poruszające się z określoną prędkością cząstki, to kwanty energii. Ich istnienie aktualnie nie podlega dyskusji. Aby zobaczyć jak te kwanty są zbudowane i jak tworzą one produkt „falopodobny” zwany obecnie falą elektromagnetyczną, zapraszam czytelnika na strony 3 - 18, oraz 54-55 niniejszego opracowania. Przedstawiony na tych stronach model budowy kwantów energii może u czytelników budzić różne odczucia, ale muszą oni mieć na uwadze, że od tego modelu w prostej linii pochodzi Model 31, źródło głębokiej zadumy fizyków.

Notka 12.03.2010r.

W literaturze można znaleźć następujące stwierdzenia:
-zaproponowanie istnienia kwantu energii przez Maxa Plancka było aktem rozpaczy (rok 1900),
- zaproponowanie istnienia neutrina przez Wolfganga Pauli’ego było aktem rozpaczy (rok 1930),
- zaproponowanie istnienia kwarków przez Murray’a Gell-Manna było aktem rozpaczy (rok 1964).

Z powyższego wynikają dwa wnioski.

1) W XX wieku, kamieniami milowymi na drodze rozwoju fizyki teoretycznej były akty rozpaczy.

2) W fizyce współczesnej panuje zastój od 1964 roku, kiedy to miał miejsce ostatni „akt rozpaczy”.

W tym ostatnim twierdzeniu autor nie jest osamotniony. Ma sojusznika nawet „po drugiej stronie barykady”. I nie jest to byle kto. To prof. Andrzej Staruszkiewicz z Instytutu Fizyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Profesor Staruszkiewicz w swoich poglądach jest jeszcze bardziej radykalny. Uważa on, że kryzys w fizyce teoretycznej zaczął się już na początku ubiegłego wieku i trwa do dzisiaj. Ten nietuzinkowy, odważny pogląd jest mądrze i rzeczowo uzasadniony. Brawo Panie Profesorze. Tak się toruje drogę ku nowemu. Szczegóły tutaj.

Notka 20.03.2010r.

Czasami, autor znużony w/w pozycją wyczekującą zmienia ją na taką, ale tylko wtedy, gdy zaduma się nad potęgą praw fizyki klasycznej, które nie dość że wnikają w najgłębsze pokłady materii, to jeszcze tam obowiązują.

Notka 24.03.2010r.

Bierzemy pod uwagę szklarnię w piękny słoneczny dzień. Promieniowanie słoneczne przenika przez szkło. Jednak jego ultrafioletowej części nie ma w szklarni. Tłumaczy się, że szkło je rozproszyło. W tejże szklarni temperatura jest znacznie wyższa niż na zewnątrz. Tłumaczy się, że szkło nie wypuściło na zewnątrz promieniowania podczerwonego powstałego w szklarni. Dlaczego tak się dzieje? Nie wiadomo.

Teraz bierzemy pod uwagę atmosferę ziemską w ten sam piękny słoneczny dzień. Do powierzchni Ziemi dociera tylko niewielka część promieniowania ultrafioletowego, które dotarło ze Słońca do górnych warstw atmosfery ziemskiej. Czyli lwia cześć tego promieniowana znikła. Z drugiej strony w atmosferze ziemskiej stwierdza się, znaczne nadwyżki promieniowania podczerwonego (średnia temperatura Ziemi wynosi plus piętnaście stopni Celsjusza zamiast minus dziewiętnaście stopni Celsjusza). Mamy więc ten sam efekt co w szklarni.

Czyli dwa różne zjawiska fizyczne dają ten sam efekt. Jak to wyjaśnić? Aż się prosi przyjąć, że atmosfera ziemska oddzielona jest od Kosmosu szklaną kulą. Jednak obserwacje tej hipotezy nie potwierdzają. Trzeba podać inne wyjaśnienie. Tłumaczy się więc, że promieniowanie ultrafioletowe, redukowane jest przez ozon, obecny w górnych warstwach atmosfery, zaś promieniowanie podczerwone zatrzymywane jest przez dwutlenek węgla obecny w całej atmosferze.

Jest to tłumaczenie słabiutkie, bowiem przyjmuje się, że gazy występujące w atmosferze ziemskiej w mikroskopijnych ilościach, redukują i zatrzymują ogromne ilości promieniowania słonecznego. Nie wiadomo też jak przebiega ten proces?. Logiczny wydaje się być pogląd, że jeżeli dwa zjawiska dają ten sam efekt, to należałoby je wyjaśnić w jeden sposób. Aby pokazać, że jest to możliwe autor zaprasza czytelnika do lektury stron 12 i 13 niniejszego opracowania.

Notka 27.03.2010r.

Każdy fizyk, w trosce o swoją higienę psychiczną, powinien zdemolować, roznieść na strzępy Model 31. Lecz jak ma to zrobić, jeżeli model ten zwieńczają fundamentalne wyniki badań innych fizyków. No jak? Nijak. Więc milczy, a jeśli już wypowiada się to tak.

Czy te wypowiedzi można umieścić w dziale „Merytoryczne opinie fizyków odnośnie Modelu 31”? Nie można. Dlatego dział ten ciągle jest pusty.

Z cytowanych wypowiedzi widać, że fizycy nie tylko nie chcą wypowiadać się na temat Modelu 31, im sama nazwa Model 31 nie przechodzi przez klawiaturę. Jednak w tej beczce dziegciu można znaleźć kilka łyżek miodu. Oto one:
„ładne rysunki”
„model jest ciekawy”
„ładna ciekawostka, to wszystko”

P.S. Ta beczka dziegciu to literacka przenośnia.

Notka 17.04.2010r.

Marzeniem każdego elektronika jest móc powiedzieć: elektron, jaki jest każdy widzi. Aby wyjść naprzeciw tym marzeniom autor zaprasza wszystkich elektroników oraz pozostałych czytelników na strony od 19 do 23 niniejszego opracowania Przedstawiony na tych stronach model budowy elektronu może się podobać lub nie, ale trzeba pamiętać, że prostą jego konsekwencją jest tytułowy Model 31, z którym jak dotąd nikt się jeszcze nie uporał.

Notka 01.05.2010r.

Prostota Modelu 31 nie mieści się fizykom w głowie. Ale co miał zrobić „Naczelny Konstruktor Wszechświata” mając do dyspozycji kawałek sprężystej struny. Przecież nie mógł zrobić z tej struny kulki. A w fizyce współczesnej elektron to kulka, proton to większa kulka, jądro atomowe to kula ulepiona małych kulek, atom to kula z kulkami na orbitach (orbitalach). Z takiej budowy mikroświata wynikają same problemy. Sztandarowym tego przykładem mogą być modele budowy jądra atomowego. Dla opisu własności jądra atomowego istnieją obecnie dwa główne modele (powłokowy i kroplowy) oraz kilka pobocznych. Są to modele absolutnie niekompatybilne, każdy z nich został stworzony do wyjaśnienia innych własności jądra atomowego.

A życie uczy, że już istnienie dwóch teorii oznacza brak teorii.

Dalszą konsekwencją modelu jądra jako kuli ulepionej z kulek, jest konieczność wprowadzenia dodatkowego oddziaływania (silnego), którego jedynym zadaniem jest utrzymywanie tych kulek w kupie. I jakby tego było mało oddziaływanie to musi posiadać niewyobrażalną, nielogiczną właściwość. Jego siła ma rosnąć ze wzrostem odległości, co stoi w jaskrawej sprzeczności z podstawowym w fizyce, niepodważalnym prawem Coulomba. Jeśli Szanowny Czytelnik chciałby zapoznać się z budowa jądra atomowego według Modelu 31 autor zaprasza na strony 30 do 37 niniejszego opracowania.

P.S. Pisząc „Naczelny Konstruktor Wszechświata” autor miał na myśli „Naczelnego Konstruktora Wszechświata” a nie siebie. Tworząc Model 31 autor pełni tylko rolę kronikarza.

Notka 03.05.2010r.

MODEL 31 teorią strunową.

W latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku fizycy doszli do wniosku, że cząstki elementarne powinny mieć budowę strunową a nie punktową. Takie ujęcie zagadnienia eliminuje występowanie nieskończenie wielkich sił oddziaływania w klasycznym wzorze Coulomba. Początek znakomity, ale dalsze postępowanie już takie sobie.

Owe struny fizycy zaczęli umieszczać w wymiarach dodatkowych przestrzeni. Z niezwykle głębokich rozważań matematycznych wyszło im, że struny te powinny znajdować dziesiątym i dwudziestym szóstym wymiarze. Wymiary te są niewidoczne, bo są zwinięte do niezwykle małych rozmiarów. Człowiek obecnie nie ma do nich dostępu. Czyli teoria strunowa jest nieweryfikowalna. Trzeba było odłożyć ją na półkę.

Model 31 od początku do końca jest teorią strunową. Te sprężyste, stale drgające struny, istnieją realnie w naszym trójwymiarowym świecie. Kwant energii jest to odpowiednio ukształtowana sprężysta, dwuwymiarowa struna. Z niego, w określonych warunkach mogą powstać elektron lub pozyton elementarne, trójwymiarowe, posiadające spin cząstki masy. Cząstki te drgają nieustannie. Wynikiem tych drgań jest wytwarzanie linii pól.

Każdy elektron i pozyton wytwarza jednocześnie linię pola elektrycznego, linię pola grawitacyjnego i linie pola magnetycznego. Linie pól umożliwiają łączenie się cząstek elementarnych w większe agregaty. Z tych elementarnych cząstek zbudowane są protony i neutrony. Z protonów i neutronów zbudowane jest jądro atomowe. Z jąder atomowych i elektronów zbudowane są atomy. Z atomów zbudowane są cząsteczki chemiczne. I tak dalej, i tak dalej, aż do powstania życia na Ziemi.

Powyższe jest tak przerażająco proste, że aż budzi alergiczny sprzeciw. Ale każdy, kto temu uczuciu ulega musi wziąć pod uwagę, że prostą konsekwencją tej strunowej teorii materii jest Model 31, który w spektakularny sposób zwieńczyły wyniki badań fizyki współczesnej i na temat którego fizycy tak zgodnie, tak karnie, tak kolektywnie milczą.

Notka 09.05.2010r.

O związkach fizyki z medycyną

Fundamentalne wyniki badań (energie jonizacji pierwiastków) przedstawione powyżej, to „serce” fizyki. Po jego wstawieniu do Modelu 31, model ten natychmiast zaczął prosto, logicznie, pięknie działać. Ktoś może powiedzieć, że zabrać komuś serce bez jego zgody jest nieetyczne. Jednak autor nie ma wyrzutów sumienia.

To „serce” zostało wyjęte z lamusa fizyki. Tkwiło tam od ponad stu lat. Zakurzone, zapomniane, niepotrzebne nikomu. W tym samym czasie fizykę współczesną podtrzymuje przy życiu „sztuczne serce” znane pod nazwą mechanika kwantowa. Tym „sztucznym sercem”, na całym świecie opiekuje się kilkaset tysięcy specjalistów (profesorów, doktorów, magistrów). Z tego powodu kuracja ta jest potwornie kosztowna. A na dodatek, ostatnio fizyce zaaplikowano wartą 6 miliardów euro kroplówkę pod nazwą LHC (Large Hadron Collider – Wielki Zderzacz Hadronów).

Notka 15.05.2010r.

Ostra wymiana zdań.

Werner Heisenberg o teorii Erwina Schrodingera.

Im więcej myślę o części fizycznej teorii Schrodingera, tym bardziej obrzydliwa mi się ona wydaje. To co Schrodinger pisze o jej poglądowości, nie ma w ogóle sensu, inaczej mówiąc, myślę, że to jest bzdura.

Erwin Schrodinger o teorii Wernera Heisenberga.

Oczywiście wiedziałem o jego teorii, ale była ona dla mnie odpychająca, czy raczej odrażająca, ze względu na bardzo trudne metody transcendentnej algebry i brak poglądowości.

Powyższa wymiana zdań to przykład rzadko występującego zjawiska, polegającego na tym, że obie spierające się strony mają rację.

Notka 22.05.2010r.

Pewien człowiek z Krakowa będący młodym fizykiem przeczytał w całości opracowanie „Krok po kroku do modelu 31”. Gdy zrozumiał jego treść wzburzony wybiegł ze swojej Alma Mater i … zobacz co zrobił.

Notka 28.05.2010r.

Znalezione w czeluściach Internetu.

„Jak czytalem ta teorie na model31.pl to bylem pewien ze to jakis kabaret. Zastanawialem sie dlugo czy Pan Ryszard Walo ma pojecie o wspolczesnej fizyce? Skad zwykly szarak moze opracowac taka teorie ? Najbardziej wkurzylo mnie to ze wspolczesne wyniki badan ja potwierdzaja!”

Autor powyższego komentarza, w kilku zdaniach wyraził to, co każdy fizyk myśli o Modelu 31. To istny mistrz pointy, niestety wiadomo o nim tylko tyle, że jego komputer nie posiada polskich czcionek.

Notka 09.06.2010r.

O braku informacji.

Podstawą stworzenia najsłynniejszego równania fizyki współczesnej

E=mc 2

był brak informacji.
Fizycy przyjęli, że E=mc 2 nie wiedząc:
- co to jest energia,
- co to jest masa,
- co to jest światło,
- jak masa przechodzi w energię,
- dlaczego c = const.
- dlaczego E=mc 2
W/w brakujące informacje Szanowny Czytelnik znajdzie w rozdziałach 9 i 10 niniejszego opracowania

Notka 12.06.2010r.

Prof. Andrzej Staruszkiewicz wciąż w wysokiej formie.

Poniżej cytat z artykułu prof. Staruszkiewicza pod znamiennym tytułem „Nieustępliwość problemu interpretacji mechaniki kwantowej”.

„Olbrzymia i stale produkowana literatura na temat probabilistycznej interpretacji mechaniki kwantowej budzi przygnębienie”.

Notka 24.06.2010r.

Kula i punkt, czy struna i łańcuch?

Elektron nie jest kulą, proton nie jest kulą, jądro atomowe nie jest kulą, atom nie jest kulą. Mikroświat nie uznaje kulistego kształtu. Dlatego kula i punkt to źródła wiecznych kłopotów fizyki współczesnej, które sprowadzają fizykę na drogę absurdów.

Struna nie jest punktem, jest rozciągła. Elektron i pozyton są strunami. Ze strun można zbudować łańcuch. Dlatego mikroświat ma budowę łańcuchową. Proton jest łańcuchem zbudowanym z elektronów i pozytonów. Jądro atomowe jest łańcuchem, którego ogniwa stanowią jądra helu. Łańcuch jądra atomowego jest spiralą prawo lub lewoskrętną. Dlatego występują związki chemiczne typu D i L. Budowę łańcuchową posiadają również związki organiczne (białka, cukry, tłuszcze, DNA). Oznacza to, że nie ma istotnej różnicy w „filozofii” budowy świata organicznego i nieorganicznego. Po szczegóły zapraszam czytelników na stronę 30 niniejszego opracowania.

P.S.
Gdyby o powyższym ludzie wiedzieli w roku 1909, to w roku 2009 nie znaliby pojęcia mechanika kwantowa.

Notka 27.06.2010r.

Fizycy profesjonaliści, będąc w dobrym humorze, widząc opracowanie nieprofesjonalisty często zwracają się do niego tymi słowami. Może i dobra ta pańska teoria, ale chcielibyśmy zobaczyć, co ona potrafi. No i zobaczyli, jak fundamentalne wyniki badań ich kolegów, w Modelu 31 utworzyły układ okresowy pierwiastków. Teraz milczą lekko zażenowani.

Notka 06.07.2010r.

Weźmy pod uwagę takie procesy jak:
- spalanie węgla,
- rozpuszczanie substancji (np. ługu sodowego w wodzie),
- grzanie się przewodnika pod wpływem prądu elektrycznego,
- rozpad jąder atomowych (promieniotwórczość),
- łączenie się jąder atomowych (reakcja termojądrowa).
Wszystkie te procesy dają ten sam efekt, czyli wzrost temperatury. Jednak przebieg każdego z nich tłumaczy się w inny sposób. Czyż nie byłoby słuszne, wyjaśnienie mechanizmu przebiegu w/w procesów w jeden sposób? Oczywiście, że tak, przecież nie należy mnożyć bytów ponad potrzebę. I takie wyjaśnienie daje Model 31. Autor zaprasza czytelników do zapoznania się z rozdziałem 13 niniejszego opracowania (strona 60 ).

Notka 12.07.2010r.

Czas na porównanie bezpośrednie.

Proszę spojrzeć na te wykresy

energia jonizacji atomów

Notka 12.07.2010r.

Jeśli fizyk spojrzy na powyższe wykresy to czuje, widzi lub wie, że sprawa jest przegr…, przesądzona i pozostaje tylko kwestia wyboru dalszej strategii postępowania.

Są do wyboru rozwiązania merytoryczne.
Rzeczony fizyk:
- chciałby merytorycznie, negatywnie ocenić Model 31, ale nie może tego zrobić, bo siła dowodu prawdziwości tego modelu jest przygniatająca,
- może merytorycznie, pozytywnie ocenić Model 31, bo siła dowodu prawdziwości tego modelu jest przygniatająca, ale nie chce tego zrobić.

Pozostają więc rozwiązania niemerytoryczne.
Fizyk:
- może milczeć, przyjmując, że dla postronnych czytelników milczenie jest równoważne z oceną negatywną Modelu 31.
- może zabrać głos udzielając wymijających odpowiedzi, zupełnie nie związanych z Modelem 31 przyjmując, że postronny czytelnik i tak weźmie to za dobrą monetę...

Test przeprowadzony na reprezentatywnej grupie 300 fizyków z głównych ośrodków akademickich w Polsce (lista tutaj) wykazał, co następuje.
Ani jeden fizyk nie wypowiedział się merytorycznie w sprawie modelu 31.
97% fizyków uznało za stosowne milczeć.
3% fizyków udzieliło odpowiedzi wymijającej.

Od tej chwili, ostatnim już zadaniem autora jest przekonanie postronnych czytelników, że totalne milczenie fizyków w sprawie Modelu 31 nie jest równoważne z jego negatywną oceną, lecz jest to milczenie ludzi totalnie zakłopotanych niezręczną dla nich sytuacją.

 

Notka 19.07.2010r.

Spójrzmy jeszcze raz na przedstawione wyżej wykresy. W ich prawym dolnym rogu znajduje się niepozorny wzór. Jest to przekształcony wzór Coulomba. Ten pochodzący z XVIII wieku, sztandarowy wzór fizyki klasycznej, w Modelu31 posłużył do wyznaczenia odległości elektronów walencyjnych danego pierwiastka od jądra atomowego. Jest to narzędzie, które pozwoliło na wykazanie pełnej korelacji między pierwszą energią jonizacji poszczególnych atomów a ich położeniem w układzie okresowym.

Z powyższego wynika niezwykle istotny wniosek.

Prawa fizyki klasycznej są uniwersalne, obowiązują w makro i mikroświecie.

Niestosowność powyższego wniosku można wykazać tylko wtedy, gdy wykaże się niestosowność Modelu 31. A z tym jak do tej pory są problemy.

P.S. Po raz kolejny zadziałała Brzytwa Ockhama. Wycięła kilka niepotrzebnych w fizyce bytów.

Notka 21.07.2010r.

Mamy mały jubileusz.

Fizycy milczą już 300 dni. Milczą w sytuacji, w której milczenie jest absolutnie nie na miejscu. Ich fundamentalne wyniki badań w całej rozciągłości potwierdziły, zwieńczyły Model 31. Etyka zawodowa wymaga zajęcia stanowiska w tej sprawie. Wypowiedzieć się (merytorycznie) o Modelu 31 to obowiązek fizyków, ψ obowiązek (kolokwialnie rzecz ujmując).

Notka 30.07.2010r.

Jeszcze raz porównanie bezpośrednie.

Proszę spojrzeć na poniższe rysunki

Jadro atomowe wg fizyki wspolczesnej vs jadro atomu wg Modeu 31

W modelu jądra wg fizyki współczesnej nie ma żadnego ładu, żadnej myśli przewodniej. Wg niego jądro jest kulą ulepioną z mniejszych kulek. Na jego podstawie nijak nie można było wyjaśnić, co utrzymuje w jądrze protony, cząstki o tym samym ładunku. Dlatego, tylko dla tego przypadku, wymyślono nowy rodzaj oddziaływania (oddziaływanie silne), swego rodzaju antyprawo Coulomba, mówiące, że siły oddziaływania zwiększają się ze wzrostem odległości między cząstkami.

W Modelu 31 panuje pełny ład i harmonia. Wg niego jądro ma budowę łańcuchową i spiralną. Model ten pokazuje, że odpowiednie (równolegle) ułożenie linii sił pola elektrostatycznego protonów (czarne linie) pozwala na utrzymanie razem protonów w jądrze atomu.
Model ten powstał na podstawie fundamentalnego prawa fizyki klasycznej (prawa Coulomba) mówiącego, że siły oddziaływania zmniejszają się ze wzrostem odległości między cząstkami.

Na powyższym rysunku (po prawej) przedstawiony jest konkretny model jądra atomu (jądro fluoru). W ten sam sposób można przedstawić model każdego jądra lub jego izotopu występującego w przyrodzie. W przypadku modelu „kulkowego” takiej możliwości nie ma.
W przedstawionym modelu ogniwami łańcucha jądrowego są jądra helu (heliony). Te heliony wybijane są z jąder w procesie promieniotwórczości naturalnej.

Notka 03.08.2010r.

Model 31 nie jest kompatybilny z poglądami fizyki współczesnej ale jest kompatybilny z jej fundamentalnymi wynikami badań. Te wyniki badań pozytywnie zweryfikowały Model 31, a tym samym postawiły pod znakiem zapytania poglądy fizyki współczesnej.

Notka 08.08.2010r.

W przyrodzie istnieją dwa oddziaływania podstawowe – przyciąganie i odpychanie.

Grawitacja nie jest oddziaływaniem podstawowym. Grawitacja jest to prosta kombinacja ułożonych na przemian linii przyciągania i linii odpychania pola grawitacyjnego. Aby zobaczyć jak powstaje ta kombinacja linii pola grawitacyjnego autor zaprasza czytelników na strony 23 - 30 niniejszego opracowania. Tu można tylko dodać, że źródłem tych linii jest proton.
Proton będąc źródłem grawitacji jest jedyną w przyrodzie cząstką złożoną, która nie ulega rozpadowi. Proton jest elementarnym nośnikiem grawitacji i jej strażnikiem.

Notka 15.08.2010r.

Kilkuset fizyków w Polsce wie o istnieniu tej strony, lecz unikają jej, przyjmując, że ich nieobecność tutaj gwarantuje nie istnienie Modelu 31. Tą metodę działania czasami stosuje struś, jeśli nie może salwować się ucieczką. Jest ona mało skuteczna, ale jest to jakieś wyjście, gdy pole manewru jest zbliżone do zera.

Notka 20.08.2010r.

Każdy elektron i każdy pozyton jest źródłem trzech rodzajów pól. Zawsze i wszędzie wytwarzają one linie sił pola magnetycznego, pola elektrycznego i pola grawitacyjnego. Pochodząc z tego samego źródła siły działania tych pól podlegają tym samym zależnościom:

Sila dzialania pol

Zależności te wyznaczyli:
- Isaac Newton w XVII wieku (dla sił pola grawitacyjnego),
- Charles de Coulomb w XVIII wieku (dla sił pola elektrycznego i magnetycznego).

Powyższy wzór leży u postaw budowy i działania Wszechświata

Chętnych poznania szczegółów zapraszam na strony 3 - 23 niniejszego opracowania.

Notka 24.08.2010r.

Rozkład elektronów w atomie decyduje o jego wszelkich własnościach fizycznych i chemicznych. Wiadomym jest, że własności te są zawsze takie same dla wszystkich atomów danego pierwiastka. Oznacza to, że we wszystkich atomach danego pierwiastka, zawsze i wszędzie elektrony powinny być rozmieszczone w taki sam sposób.

Warunek ten spełnia model atomu zaproponowany w niniejszym opracowaniu.

A jak jest z innymi modelami atomów aktualnie obowiązującymi w fizyce współczesnej. Model atomu Bohra mówi o elektronach krążących po orbitach wokół jądra atomowego, zaś według mechaniki kwantowej elektrony są w pobliżu jądra, ale gdzie dokładnie nie wiadomo. Oznacza to, że w określonej chwili, w atomach danego pierwiastka jest tyle rozkładów elektronów, ile jest atomów tego pierwiastka we Wszechświecie.

Pytanie do fizyków. Jak to się dzieje, że atomy danego pierwiastka mając zawsze różne rozkłady elektronów mają zawsze jednakowe własności fizyczne i chemiczne? Jest to pytanie uzupełniające, bo pytanie główne ciągle brzmi następująco: Dlaczego fundamentalne wyniki badań fizyki współczesnej (pierwsze energie jonizacji atomów) w Modelu 31 utworzyły układ okresowy pierwiastków?

Notka 02.09.2010r.

Elektrony i pozytony są elementarnymi cząstkami masy. Pary elektronowo pozytonowe budują proton. Ostatni niesparowany pozyton nadaje protonowi elementarny ładunek dodatni.

Neutron jest to zobojętniony elektronem (neutralny elektrycznie) proton. Neutrony i protony budują jądro atomowe. Elektrony wieńczące budowę atomu, umieszczone naprzeciwko odpowiadających im protonów zobojętniają do tej pory aktywne ładunki protonów jądra atomowego. W ten sposób każdy atom zbudowany jest z jednakowej, parzystej liczby elektronów i pozytonów, w wyniku czego jest on elektrycznie obojętny..

Pozyton uważany jest za antycząstkę, antymaterię dla elektronu. Oznacza to, że wszechświat zbudowany jest z takiej samej ilości materii i antymaterii. Materia i antymateria, w równych ilościach „zamrożone” są w atomach. Jeśli ktoś ciekawy szczegółów zapraszam na strony 23 - 38 niniejszego opracowania

Model 31 / Teoria Wszystkiego / The Theory of Everything - Copyright © 2007-2009 Ryszard Walo. All rights reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Orion Nebula M42 Hubble Space Telescope ASC/WFC Copyright © 2006 NASA, ESA, M.Robberto (STScl/ESA), and the HST Orion Treasury Project Team